Kategorie
wpisy

80th anniversary of the Warsaw Uprising

This year Poland commemorates the 80th anniversary of the Warsaw Uprising.

The 1944 Warsaw Uprising was the single largest military effort undertaken by resistance forces to oppose German occupation during World War II.

The heroic rising against the German occupation lasted for 63 days, between the 1st of August and the 3rd of October 1944. Soldiers and civilians took part in an uneven struggle for freedom and dignity, being carefully watched by the Soviet troops from the other side of the Vistula River. The Soviet Union denied any help to the insurgents. Warsaw was also largely left alone by most allied forces, who were reluctant to send airplanes with food and ammunition.

However, due to the pressure of the Polish Government in exile the allies launched an operation called  the Warsaw Airlift, in order to drop supplies such as weapons, ammunition, medicines, food and clothes to the those struggling for freedom in the heart of occupied Europe.

Pilots from different countries took part in this dangerous operation. Apart from the Poles also British, South African, American and Canadian pilots volunteered for these incredibly dangerous flights. Despite their heroic efforts, most of the drops landed in the parts of the city that were occupied by the Germans.

Maurice Sanders who was on board of Liberator KG-938 „A” on 15 August 1944 over Warsaw said that: „The city was on fire, there was a lot of smoke and haze around. The Germans were shooting at us all the time as we went in and of course we were within range of rifle fire let alone anti-aircraft guns.

(Warsaw Airlift – Incredible Stories that Really Happened, Michał T. Wójciuk)

This operation was only possible because of the shared beliefs of the pilots and the Polish people. Simple values that created the Western Civilization like freedom, independence, respect for the life of individual human beings and faith in God made them risk their lives and make great history.

One of those on the ground, waiting with great hope for help, was Witold Stanisławski, to whom this site is dedicated. He participated in the Warsaw Uprising and was killed by the Germans almost at the end of the battle, on the 29th of September 1944.

His personal story of bravery and heroism can be seen as a symbol of many other individual stories of soldiers and civilians caught in this unprecedented historic situation.

The Warsaw Uprising for years has been studies by the historians of different nationalities. There is a vast range of material available, mainly in English. However, it has largely been forgotten by the international public. The 80th anniversary is a good moment to recall some numbers and opinions of those who witnessed the battle and those who write about it today.

Numbers

Mobilised Home Army soldiers – 36.500

Casualties among Polish soldiers    –   18.000 (estimated number)

Casualties among civilians                 –   150.000 – 170.000 (estimated number)

Civilians expelled from Warsaw         –    600. 000

Civilians sent as forced laborers to the Reich – 165.000

Destruction of the city                       –   55 % during the Uprising

Destruction after the battle  by Germans          –  30 %

Historic building stock destroyed – 90 %

Estimated entire material losses (2004) – 45.3 billion  USD

About the Warsaw Uprising

Norman Davies, historian

My aim in writing Rising ‘ 44 was nothing more complicated than to tell the story of one of the great tragedies of the twentieth century. It is a story that has never been properly told, even though it reveals some fundamental truths about the Second World War and challenges many conventional assumptions. For half a century and more, it was the subject of severe censorship by post-war authorities who did not wish to see the historical realities publicized: and, as a topic of acute embarrassment for the Western Powers, it has not been given prominence in the Western interpretations. Although it resulted in the near-total destruction of one of Europe’s ancient capitals, and in enormous loss of life, it was never brought for examination before the Nuremberg Tribunal.

Rising’ 44, The Battle for Warsaw, 2003

Jan Stanisław Jankowski, Government Delegate for the Polish Home Army

We wanted to be free and to owe freedom to ourselves.

Tadeusz Ruman, pilot

We didn’t think about the losses then, what pried most on our minds was the sight of Warsaw on fire and the thought of our brothers down there, dying.(…)
          Our last flight was the most dramatic. We reached Poland with only two engines working. Four of our planes were lost. That time I flew on a Liberator. The German fired at us furiously in the district of Mokotów. It was dark, and flying too low we didn’t even had a chance to jump with parachutes. Therefore, we decided to head southwards in order to gain altitude, and then parachute.
          

SS Chief Heinrich Himmler

As soon as I heard the news of the uprising in Warsaw, I went to the Führer: […] I said: At the same time, I also gave orders for Warsaw to be totally destroyed.

Extract from a speech about the Warsaw Uprising on September 21, 1944

The city must completely disappear from the surface of the earth and serve only as a transport station for the Wehrmacht. No stone can remain standing. Every building must be razed to its foundation.

SS officers' conference, 17 October 1944

Bogusław T. Czewiński, prosecutor at the Chief Commission for the Prosecution of Crimes against the Polish Nation

The Pacification of the Warsaw Uprising. Criminals have remained unpunished. No criminal of the Second World War has been sentenced in Germany for these crimes against humanity or genocide.

Article in the Institute of National Remembrance, 1st of August 2018

Milan Kundera, writer

The first step in liquidating a people is to erase its memory. Destroy its books, its culture, its history. Then have somebody write new books, manufacture a new culture, invent a new history.

Before long that nation will begin to forget what it is and what it was. The world around it will forget even faster.

Book of Laughter and Forgetting, 1979

The video

This short video is dedicated to the memory of my grandfather Witold Stanisławski, one of many, often nameless, heroes of the Warsaw Uprising 1944, who looked up in the sky hoping to see allied airplanes.

Kategorie
wpisy

80 rocznica Powstania Warszawskiego

Przedstawiamy krótki film o Witoldzie Stanisławskim, pseudonim ,,Rola”, który zginął w Powstaniu Warszawskim 29 września 1944 roku.

Film ma dwie wersje: polską i angielską.

Wersja polska:

Wersja angielska:

Kategorie
wpisy

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie

Pod takim tytułem od 1996 roku w telewizji polskiej emitowany jest program, którego autorzy za cel stawiają sobie odnalezienie zaginionych osób. Gdyby 80 lat temu istniała telewizja i podobny program, jego autorzy i dziennikarze śledczy musieliby pracować 24 godziny na dobę.

Po upadku Powstania Warszawskiego natychmiast zaczęły się poszukiwania najbliższych, którzy brali udział w walkach lub przebywali w tym czasie w stolicy i ślad po nich zaginął. W październiku 1944 roku poczta pękała w szwach. Listy, kartki, rozpaczliwe rozpytywanie o członków rodziny. Może wiedzą coś znajomi, sąsiedzi, współlokatorzy piwnic, w których ludność cywilna spędziła tyle czasu? Może ktoś widział zaginionego w tłumie warszawiaków pędzonych do obozu w Pruszkowie albo wychodzącego z kanału?  Każda wskazówka, każda informacja dawała cień nadziei i siłę, by nadal szukać.

Osoby, które przeżyły Powstanie Warszawskie, często nie wracały do tamtych dni z powodu traumy lub strachu przed komunistyczną władzą. Wiedza o dwóch miesiącach walki pozostawała osobistą sprawą, której nie wynoszono poza ściany własnego domu.

A co z tymi, którzy zginęli? Pamięć o nich podtrzymywali najbliżsi, zachowując w sercu ich twarze, przeżywając często w ciszy i samotności wspólnie spędzone chwile przed 1 sierpnia 1944 roku, ze skrawków zasłyszanych wiadomości wielokrotnie odtwarzając historię ich ostatnich dni.

Dziś po 80 latach jeszcze trudniej zebrać informacje, prześledzić osobistą historię i ścieżkę powstańczą uczestników tamtych wydarzeń.

W 80 rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego z fragmentów zachowanych tekstów próbujemy odtworzyć osobistą historię oraz ostatnie chwile życia Witolda Stanisławskiego, pseudonim ,,Rola”, uczestnika Powstania Warszawskiego,  poległego 29 września 1944 roku na Żoliborzu.

Jak zapamiętali go bliscy, koledzy, sąsiedzi? Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie…

Przez kilkanaście dni bez większych zaburzeń mogliśmy siedzieć na skwerze i opowiadać o rozkoszach kulinarnych po wojnie…

List sąsiada z Żoliborza do żony Witolda

8 listopada 1944 roku

Droga Pani Zofio,

Tak się złożyło, że w czasie warszawskiej tragifarsy widywałem się z Witoldem prawie codziennie. Kłóciliśmy się jak zwykle i niejedno przykre słowo na temat niepotrzebnego swego przyjazdu usłyszał niestety ode mnie. Ale trzymaliśmy się dzielnie, pomimo braków w kuchni i piwnicy. W ostatnim czasie nawet wody brakowało. Przez cały czas nie był on ranny ani chory, pomimo ustawicznej tułaczki od schronu do schronu. Potem na Żoliborzu było już wcale nieźle i przez kilkanaście dni bez większych zaburzeń mogliśmy siedzieć na skwerze i opowiadać o rozkoszach kulinarnych po wojnie. Ostatni raz widziałem W.  26 lub 27 września, bo potem nastąpiły tak wielkie ostrzały  i bombardowania, że o chodzeniu nie było mowy. Mieszkał w kol. WSM obok kina. Te bloki były dość silnie bombardowane. Kiedy 30 września nas usunięto, ani po drodze, ani w Pruszkowie nie widziałem W. , choć liczni znajomi z tego bloku byli wtedy w barakach. Rozpytywałem wszystkich i też nikt nic powiedzieć nie umiał, co się  stało z W. Być może został on usunięty wcześniej. Najprawdopodobniej uciekł za granicę Generalnego Gubernatorstwa, bo inaczej byłby już w domu. Żoliborz był zniszczony w 20 %, jak żeśmy wychodzili.

(podpis nieczytelny)    

Wyszedł w piątek 29.IX , biorąc ze sobą wiadro na wodę dla nas

List Stanisława Dębowskiego, sąsiada z Żoliborza, do żony Witolda

27 listopada 1944 roku

Szanowna Pani!

Na prośbę inżyniera Tomaszewskiego podaję Pani poniższe informacje o Jej mężu panu Witoldzie. Mieszkaliśmy przez kilka tygodni w jednej piwnicy u mojej znajomej w V kolonii WSM na Żoliborzu, Słowackiego 5/13. Witek prawie codziennie wychodził po południu do swego domu, gdzie w piwnicy mieszkali jego znajomi. Czasem zostawał tam na noc i wracał rano. Wyszedł w piątek 29.IX , biorąc ze sobą wiadro na wodę dla nas. Wodę miał brać w aptece na Kozietulskiego. Ranem 30.IX nie wrócił – bo już około 6.30 rozpoczął się gwałtowny ogień. Około 10.00 nasz teren został zajęty i przeszliśmy wraz z innymi przez Powązki – Wolę – Dw. Zachodni do obozu w Pruszkowie. Witolda w tłumie nie widziałem i nie wiem, co się z nim w tym czasie działo.

Marzeniem Jego było utworzenie Wydziałów Inżynierii Sanitarnej na Politechnikach Polskich…

Wspomnienie przyjaciela  inż. Józefa Liebfelda

czerwiec 1947 roku

W styczniu 1947 roku wznowiliśmy formalnie działalność Biura Studiów wodociągowych i kanalizacyjnych. Wobec tego pamięć nasza kieruje się wspomnieniem do Biura, które pod nieco inną nazwą istniało przy Związku Miast Polskich, a którego organizatorem i kierownikiem był Śp.. inż. Witold Stanisławski. 

Śp. inż. Stanisławski był jednym z najwybitniejszych inżynierów sanitarnych, jakich brak odczuwa się w Polsce. Marzeniem jego było utworzenie Wydziałów Inżynierii Sanitarnej na Politechnikach Polskich.

Jego niezmierną obowiązkowość, gorące umiłowanie Ojczyzny cechuje list skierowany do Rodziców:

,,Drodzy Rodzice: Robię to, co mi każe sumienie. Nie miałbym się za Polaka, jeślibym mógł i śmiał dłużej patrzeć na walkę, w której giną nasi i w której ja nie umaczałbym ręki. Czynię powinność względem Ojczyzny – obowiązkiem jest bowiem moim poświęcić Jej w potrzebie życie, Waszym zaś obowiązkiem jest poświęcić syna, którego przecież na Polaka wychowaliście. Wasz kochający syn Witold. We Lwowie, dnia 2 listopada 1918 roku”.

 Brał udział czynny jako ochotnik w walkach 1918 roku, jako członek Straży Obywatelskiej i komendant bloku w roku 1939 w obronie Warszawy. Był więźniem Oświęcimia nr 5457, schwytany w łapance na Żoliborzu. Zmarły posiadał odznaczenia wojskowe za rok 1918 i 1920, i Złoty Krzyż Zasługi.  

Przyczynił się ogromnie do szybkiego uruchomienia stałej kanałowej komunikacji…

Stanisław Podlewski, książka ,,Przemarsz przez piekło”

Rok 1947

Pracuje zespół pracowników i robotników przy kopaniu nowych studzien i naprawianiu wodociągów. W tej pracy oddaje wybitne zasługi inżynier Witold Stanisławski. Posiadając plan sieci wodociągowej i kanalizacyjnej,  przyczynił się ogromnie do szybkiego uruchomienia stałej kanałowej komunikacji ze Śródmieściem i Żoliborzem. Zginął on później na Żoliborzu.

Niniejszym stwierdza się na podstawie posiadanych akt osobowych, że…

Dokument Komisji Likwidacyjnej Weteranów Powstań Śląskich

18 czerwca 1949 roku

Zaświadczenie

Niniejszym stwierdza się na podstawie posiadanych akt osobowych, że śp. Stanisławski Witold Karol, urodzony w Kosowie dnia 25 stycznia 1900 roku, inżynier hydrotechnik, zamordowany w Powstaniu Warszawskim w dn. 29 września 1944 r., był zasłużonym uczestnikiem walk o wyzwolenie Górnego Śląska w latach 1919 – 1921, brał czynny udział w pracach plebiscytowych na Górnym Śląsku, był więziony w Oświęcimiu w 1940 r., był członkiem Z.P.N – Związku Polski Niepodległej w latach 1939 – 44 i oddał duże zasługi w walce z okupantem.

To, co wiedziałem, wystarczyło mi, by Ojciec stał się moim własnym bohaterem…

Wspomnienie syna Dariusza

10 grudnia 1968 roku

W lipcu 1944 roku przebywaliśmy, po opuszczeniu zbombardowanego domu w Warszawie, na Kowańcu, koło Nowego Targu. Tu otrzymał ojciec wezwanie do Warszawy. Wiedział lub spodziewał się Powstania, ponieważ pożegnał się z nami, to jest z matką i ze mną słowami: do zobaczenia w wolnej Polsce. Niestety było to pożegnanie na zawsze.

Słyszałem od przyjaciół i kolegów Ojca, że Powstanie zaczynał w Ratuszu, że stamtąd przeszedł na Stare Miasto, gdzie wraz ze swoją ekipą techniczną działał w zakresie odszukiwania źródeł zaopatrzenia w wodę oraz że był jednym z pionierów wykorzystania szlaków kanałowych do łączności powstańczej. Miał mieć rany na kolanach od częstego pełzania w kanałach. Po upadku Starego Miasta przeszedł na Żoliborz, gdzie zginął ostatniego dnia walk, na kilka godzin przed kapitulacją tej dzielnicy.

Z racji mojego wieku i sytuacji rodzinnej (szereg lat mieszkałem poza Warszawą) nie posiadam szczegółowej dokumentacji z tego okresu działalności mego Ojca. Kontaktu ze ZBOWiD-em nie miałem. To, co wiedziałem, wystarczyło mi, by Ojciec stał się moim własnym bohaterem i wzorem postępowania, także w dziedzinie zawodowej, ponieważ kontynuuję Jego profesję.